Czarna lista- rodzynki i winogrona

Rodzynki, czyli suszone winogrona. Niepozorne, a pyszne i pełne wielu właściwości odżywczych. Zawierają na przykład jod- idealny na tarczycę. Obniżają ciśnienie, zwalczają próchnicę, zmniejszają ryzyko wystąpienia cukrzycy typu drugiego, zastępują batony i żele energetyczne. Więc dlaczego nie możemy się nimi podzielić z naszymi pupilami?

Niestety nikt jeszcze nie zbadał jaka dokładnie substancja powoduje choroby u naszych psiaków. Ale to niestety nie równa się z bezpieczeństwem dla naszych pupili. Czytajcie jednak dalej- dowiecie się jakie objawy ujrzycie u czworonożnych, jeśli zjedzą rodzynki lub winogrona, bo to w końcu jeden owoc. Różnica tkwi w tym czy jest po obróbce, czy przed. Ale koniec gadania- do rzeczy.

Pierwsze co możemy zobaczyć to brak apetytu u psa, wymioty, biegunka. Ale chwila – takie objawy ma wiele chorób. I tu z pomocą przychodzi spacer. W  kale psa możemy zobaczyć częściowo strawione rodzynki. Te objawy już po kilku godzinach  po zjedzeniu rodzynek. Jeżeli zbagatelizujemy objawy i nic nie zrobimy to doprowadzimy do zwapnienia kanalików nerkowych, a także obecności niezidentyfikowanego, brązowego pigmentu w komórkach nabłonka nerek.

Warto jak najwcześniej wykryć to, że pies zjadł rodzynki, albo winogrona, wtedy zwiększamy jego szansę przeżycia. Oczywiście wizyta u weterynarza jest obowiązkowa.

Mam nadzieję, że przekonałam Was do niekarmienia psa winogronami i rodzynkami.

 

Przeczytało 24 czytelników

Komentarze są wyłączone.